Sąsiedzi – zło konieczne? Sąsiedzki savoir-vivre w bloku

Sąsiedzi - zło konieczne? Sąsiedzki savoir-vivre w bloku

W zakładce o mnie widnieje punkt, w którym wyznaję, że marzę, by w przyszłości zbudować dom w środku lasu. Chciałabym mieszkać w kompletnym odosobnieniu, gdzie moimi jedynymi sąsiadami byłyby drzewa i leśne zwierzęta. Byliby to całkiem nieźli sąsiedzi – nie mieli by problemu z głośno grającą muzyką, nieprzystrzyżoną trawą czy gośćmi hałasującymi w środku nocy. Niestety, marzenia mają to do siebie, że dopóki ich nie zrealizujemy, nie są rzeczywistością. W świecie realnym niemal każdy z nas ma sąsiadów. Sąsiadów, których trzeba poznać i oswoić. A pamiętaj, że stajesz się na zawsze odpowiedzialny za to co oswoiłeś

Sąsiedzki savoir-vivre nie jest zbiorem tajemnych zasad – opiera się raczej na powszechnie znanych zasadach współżycia społecznego. Różni się tylko tym, że w sąsiedztwie prywatność jednej rodziny często nachodzi na prywatność innej rodziny, a dobre sąsiedzkie relacje potrafią być cenniejsze, niż te z przymusu utrzymywane z krewnymi. Dobry sąsiad nie tylko podleje kwiaty, zaopiekuje się psem, czy przypilnuje dziecka, ale też odstraszy złodzieja, odbierze paczkę, czy pożyczy szklankę cukru. Dobry sąsiad to skarb, o który trzeba dbać. Jak więc zachowywać się, by w sąsiedztwie wszystkim żyło się lepiej?

Cisza – klucz do sukcesu

Moje marzenie o mieszkaniu w środku lasu wzięło się stąd, że uwielbiam ciszę. Mieszkając  w bloku nieczęsto mam możliwość cieszenia się błogą ciszą. Wychowałam się w domu jednorodzinnym i wiem, że nawet tam gwarancja ciszy jest żadna. Rady na to nie ma – żyjemy w świecie pełnym ludzi i nie da się im wszystkim tak po prostu wyłączyć dźwięku. Warto jednak skupić się na tym, by przestrzegać zasad i o określonych porach uszanować spokój sąsiadów.

Sąsiedzki savoir-vivre zna podstawową zasadę dotyczącą ciszy: nie hałasujemy przed godziną 9:00 i po godzinie 22:00, a także w sobotę po 15:00 i przez całą niedzielę. Choć cisza nocna na osiedlach zazwyczaj kończy się o 6:00, to ja sugeruję poczekać właśnie do 9:00 – nikt nie lubi być budzony wiertarką gdy ma wolny dzień. Świętością dla większości z nas są także weekendy – wykonywanie prac remontowych w sobotę powinno być maksymalnie ograniczone, a w niedziele w ogóle należy z nich zrezygnować. Wiem, że trudno byłoby mi przekonać kogokolwiek do tego, że w sobotę po 15:00 i w przez całą niedzielę w mieszkaniu ma panować grobowa cisza. Jesteśmy ludźmi i żyjemy! Do 22:00 nikomu nie powinny więc przeszkadzać odgłosy dnia codziennego (gotowanie, rozmowy, muzyka). Wszystko to jednak z umiarem – zachowujmy się tak, jakbyśmy sami chcieli być traktowani.

Jeśli mieszkasz w bloku, a planujesz remont, uprzedź sąsiadów, nawet jeśli będziesz go wykonywał w odpowiednich dniach i godzinach. Bogatsi o te informację mieszkańcy będa mogli inaczej zaplanować swój czas i np. wyjść do kawiarni na czas, kiedy w Twoim mieszkaniu będą kute ściany. Podobnie z imprezami – jeśli planujesz urodziny w domu i wiesz, że marne są szanse na to, by goście wyszli przed 22:00, porozmawiaj z sąsiadami. Dobrym pomysłem będzie zaproszenie ich na imprezę (choć prawdopodobnie nie zmieścisz ich wszystkich) lub zaniesienie ciasta w ramach wcześniejszych przeprosin. Większość normalnych sąsiadów przymknie oko na tę jedną nieprzespaną noc i nie będzie miała do Ciebie żalu – prędzej czy później prawdopodobnie przyjdzie do Ciebie z podobną prośbą.

>>Przeczytaj też<< 7 wizerunkowych cech kobiety z klasą

Dzień dobry pierwszy mówi grzeczniejszy

Mam sąsiada, z którym w jednym budynku mieszkam już od 4 lat. Przez te cztery lata nigdy pierwszy się ze mną nie przywitał – najczęściej po prostu udaje, że widzi mnie pierwszy raz w życiu. Ja jednak z uporem maniaka codziennie mówię mu dzień dobry licząc na to, że kiedyś jednak i on się przełamie. Ta anegdota miała posłużyć za wstęp do kolejnej zasady sąsiedzkiego savoir-vivre’u: dzień dobry pierwsza powie osoba lepiej wychowana lub tak, której bardziej zależy.. I choć oczywiście możemy odwołać się do zasady płci i wieku, to jednak sąsiedzkie relacje są na tyle codzienne i bliskie, że kierowanie się nią byłoby małostkowością. Jeśli więc widzisz sąsiada, nie czekaj, aż pierwszy się przywita. Z uśmiechem wypowiedz pozdrowienie pierwsza i licz na to, że kojarząc Twój ciepły uśmiech zadzwoni po policje, gdy zobaczy, że ktoś majstruje przy Twoim zamku.

Dobre relacje z sąsiadami bywają bezcenne, nawet jeśli nigdy nie zostaniecie najlepszymi przyjaciółmi. Bądź dobrą sąsiadką i w razie potrzeby spełniaj drobne przysługi – odbierz paczkę, zatrzymaj windę, czy pomóż wnieść wózek.Nie udawaj, że nie widzisz sąsiadów – pozdrawiaj ich nawet, gdy spotkacie się w zupełnie innych okolicznościach. Bądź jednak dyskretna, gdy spotkasz sąsiada w jakiejś krępującej sytuacji – wtedy udawanie, że się nie znacie, może być dla niego wybawieniem.

Nowi sąsiedzi to nowa szansa

Nowi sąsiedzi to nie nowe problemy, a szansa na znalezienie nowych przyjaciół. Choć wszyscy naoglądaliśmy się amerykańskich seriali, w których do nowych sąsiadów puka się koszem pełnym gorących muffinek, w naszej kulturze nie jest to raczej najlepszy pomysł. Jako Polacy jesteśmy narodem dość powściągliwym i nie lubimy, gdy ktoś z butami wchodzi w nasze życie. Nowych sąsiadów należy więc potraktować z sympatią, ale odpowiednim dystansem. W czasie przeprowadzki warto przytrzymać drzwi lub pomóc wnieść meble na wyższe piętro. Spotykając się przy skrzynce na listy lub w osiedlowym sklepie uśmiechnij  się i przywitaj. Nie udajmy, że się nie znamy – mieszkając w tym samum budynku mamy często bardzo wiele wspólnego.

Jeśli to my wprowadzamy się do budynku zamieszkanego już przez inne osoby, nie powinniśmy od razu pukać do innych mieszkań w butelką wina. Pretekstem do ich poznania może być rozmowa, w trakcie której będziemy chcieli uprzedzić o hałasie wynikającym z remontu. Jeśli już uda nam się nawiązać znajomość z jedną rodziną, możemy też poprosić o przedstawienie nas innym sąsiadom – taki sąsiedzki networking bywa bardzo owocny. Po latach atomizowania się społeczeństwa, na nowych osiedlach widać coraz większą potrzebę posiadania wspólnej przestrzeni. Warto więc brać udział w organizowanych na naszym osiedlu wydarzeniach i angażować się w życie lokalnej społeczności. Sąsiedzkie życie potrafi być bardzo ciekawe!

>>Przeczytaj też<< Czy możemy przejść na ty?

Wspólna przestrzeń jest wspólna, a nie niczyja

Gdy już mówimy o wspólnej przestrzeni zatrzymajmy się na chwilę. Osiedla, na których mieszkamy, są miejscem życia wielu, często bardzo różnych ludzi. Pamiętajmy więc, że wspólna przestrzeń nie jest niczyja i należy o nią dbać! Poza sprawami oczywistymi, takimi jak sprzątanie po psie czy korzystanie z koszy na śmieci, muszę zwrócić uwagę na niedogodności, jakie życie jednych sąsiadów może przynieść tym drugim. Nigdy, ale to nigdy nie dyskutuj głośno pod czyiś oknem – chcąc czasem uniknąć rozmowy na klatce schodowej, stajemy bezpośrednio pod oknem sąsiada z parteru, który ma wątpliwą przyjemność przysłuchiwania się całej konwersacji. Podobnie jest z paleniem papierosów – robienie tego pod oknem, tuż pod czyiś oknem jest naprawdę bardzo niegrzeczne.

Latem wspólna przestrzeń wykorzystywana jest często do typowych letnich aktywności, takich jak np., grillowanie. Nie ma w tym nic złego, jeśli grill rozpalany jest w miejscu wyznaczonym przez władze osiedla. Nie można jednak grillować na balkonie lub w zupełnie przypadkowym miejscu. W czasie takich spotkań nie należy też puszczać głośnej muzyki czy urządzać karaoke – to, że spotykamy się z grupą znajomych nie oznacza, że musi bawić się z nami osiedle, które prawdopodobnie nie ma też na to ochoty. Szanujmy siebie i innych – wtedy na pewno wszystko będzie dobrze.

>>Przeczytaj też<< Kto pierwszy odkłada słuchawkę?

Czego nie robić, by mieć dobre relacje z sąsiadami?

Sąsiedzi bywają różni. Jednych lubimy bardziej, a z innymi spędzenie wspólnie 5 minut jest katuszą. Bez względu na wszystko, by zachować przynajmniej przyzwoite sąsiedzkie relacje, należy unikać pewnych zachowań.

  • Nigdy nie miej pretensji o płacz dziecka – malucha nie da się wyłączyć, a matka na pewno pragnie ciszy dużo bardziej niż ty. Nie uderzaj wiec w ścianę i nie rób przykrych komentarzy – to i tak nic nie da. Masz jednak prawo do niezadowolenia, gdy hałasuje starsze dziecko, np. takie, któremu rodzice pozwalają grać w mieszkaniu w koszykówkę. W takim przypadku masz prawo delikatnie i dyskretnie zwrócić uwagę. Nie wiesz jak? Spotykając na klatce sąsiadkę, której dzieciak rozrabia zapytaj, czy ona również słyszała wczoraj te dziwne dźwięki, bo być może to problem z kanalizacją i trzeba wezwać hydraulika. Powinna zrozumieć aluzję.

 

  • Nigdy nie dzwoń po policję. Jeśli sąsiedzi urządzili imprezę, o której Cię nie uprzedzili, porozmawiaj z nimi i jasno przedstaw swoje oczekiwania. Wzywanie policji to ostateczność i masz do tego prawo wyłącznie w sytuacji, w której sprawa naprawdę wymknęła się spod kontroli.

 

  • Nigdy nie udawaj, że nie widzisz sąsiadów. Ślepota na znajomych dopada coraz większą liczbę osób i nie jest przejawem dobrego wychowania. Nie mówiąc dzień dobry szybko możesz mieć przyklejoną łatkę chama, a to już tylko krok od osiedlowego ostracyzmu.

 

  • Nie bądź wścibska. Nie zadawaj sąsiadom krępujących pytań i nie drąż tematu, jeśli oni widocznie nie chcą go poruszać. Dyskrecja jest atrybutem każdej kobiety z klasą – nie zapominaj o tym.

 

  • Nie ignoruj zasad. Wiem, że mówienie, iż zasady są po to, żeby je łamać, jest popularne, ale dajmy sobie z tym spokój. Zasady można łamać, gdy nie wyrządza się nikomu krzywdy lub przykrości, a w osiedlowym życiu jest inaczej. Bądź dobrym sąsiadem! 🙂

 

A jak mają się Wasze relacje z sąsiadami? Czy też zauważyliście potrzebę ponownego doceniania sąsiedzkiego życia? Dajcie mi w komentarzach znać, jak wygląda Wasze sąsiedzkie życie. 

 

  • Mam bardzo życzliwych sąsiadów w kamienicy – nie raz pomogli, a narodziny dziecięcia przyjęli wręcz entuzjastycznie. Nie wszystkich mieszkańców kojarzę, ale tych znanych bardzo lubię.

    • Dobrzy sąsiedzi to prawdziwy skarb 🙂 Ja piętro wyżej mam akurat noworodka i muszę przyznać, że to bardzo kulturalny noworodek – płacze tylko w środku dnia i raczej dość krótko – gdyby nie to, że latem przebywam dużo na balkonie, pewnie nie dostrzegłabym, że już przyszedł na świat 🙂

  • Ja mieszkam w bloku od 11 miesięcy, ale na szczęście nie mam problemów z sąsiadami i oczywiście ja sama szanuję i rozumiem wszystkie te sytuacje, które opisałaś 😉
    Pozdrawiam <3