Kobieto, strój Cię nie definiuje!

Aleksandra Pakuła - Get the life - blog z klasą

Ten wpis jest dla mnie bardzo ważny. Jest swego rodzaju manifestem, który chciałabym, by trafił do jak największej grupy kobiet. Jeśli planujesz zostać ze mną na dłużej, przeczytaj go proszę. Dzięki niemu zrozumiesz moje podejście do mody i do savoir-vivre’u. Wyjaśnię Ci w nim, dlaczego słowo dama w niektórych kręgach nabrało znaczenia pejoratywnego i dlaczego nikt nie ma prawa mówić Ci, czy wyglądasz jak dama, czy też nie. Na zdjęciach przedstawiam też moją nową, ulubioną letnią sukienkę – zyskanie tego miana nie jest w mojej szafie zbyt łatwe.

Co to znaczy wyglądać jak dama?

W minionym tygodniu na blogu Marheri Crafts pojawił się mój gościnny wpis, w którym napisałam, że chcę przekonać współczesne kobiety, że w dżinsach, szortach lub oversizowym swetrze też można być damą, której wnętrze emanuje klasą i elegancją. Żałuję, że to zdanie powstało tak późno, bo doskonale przedstawia moje podejście do klasycznej mody i niewymuszonej elegancji. Z jakiegoś powodu w internecie i w świecie mediów kobiety z klasą przedstawiane są zawsze w gustownych sukienkach (koniecznie za kolano), apaszkach i czółenkach w kolorze nude – wszystko oczywiście w stylu retro. Niedawno usłyszałam też zdanie opisujące blogera, który od lat próbuje zmienić facetów w gantelmentów. Mówiąca mi o nim osoba przedstawiła go jako przeniesionego z innej epoki. Okazuje się, że wiele z nas uwierzyło, że nie można być damą XXI wieku, a jeśli już, to koniecznie taką niemiłą i chodzącą z zawsze zadartym nosem. Miłe kobiety z klasą muszą być z innej epoki – w XXI wieku nie ma ich co szukać.

Moda na retro powróciła w wielkim stylu – retro wnętrza, retro fryzury, retro wózki dla niemowlaków. Sama uwielbiam wszystkie te rzeczy. Uwielbiam patrzeć na dziewczyny, które bawiąc się modą potrafią wyczarować stylizacje z innej epoki. Są bez wątpienia piękne i bardzo gustowne. Lubię jednak też współczesność i w miłości do niej nie odnajduję nic niestosownego. Czas płynie, a my nie możemy na siłę starać się powrócić do przeszłości. Otaczająca nas bylejakość sprawiła, że w przeszłości szukamy porządku i spokoju. Na siłę staramy się wracać do minionych epok tylko po to, by odnaleźć w nich rzeczy, których obecnie nam brakuje. Zapominamy o tym, że to my kreujemy rzeczywistość i jeśli nie będziemy chcieli połączyć współczesności z klasą, one same nigdy nie staną obok siebie.

Aleksandra Pakuła - Get the life - blog z klasą

Strój nie definiuje Ciebie! To ty możesz wyrażać siebie poprzez strój

Ubrania mają ogromną moc. Możesz za ich pomocą pokazać kim jesteś i w jaki sposób traktujesz swoje otoczenie. Możesz to zrobić – i to właśnie słowo możesz jest tutaj kluczowe. Jeśli chcesz, strojem możesz manifestować siebie, Nie jest jednak na odwrót. To nie strój kształtuje twoje wnętrze. To, że lubisz nosić szorty i t-shirty z napisami nie oznacza, że nie możesz nazwać siebie kobietą z klasą. Klasa jest w Tobie, w środku. Jeśli na co dzień masz ochotę chodzić w szortach – śmiało! O twojej klasie stanowić będzie to, czy odnajdziesz się też w sytuacjach, w których szorty nie są mile widziane. Jeśli wiesz, że pójście w szortach na służbową kolację nie jest dobrym pomysłem i na tę okazję wybierzesz garnitur lub koktajlową sukienkę, wszystko jest w porządku. Mamy XXI wiek i warto czerpać z niego garściami.

Nie dziwi mnie fakt, że młode dziewczyny tak często nie chcą być dobrze wychowane. Nie chcą być panienkami z dobrego domu, bo jedyne, co im się z takim życiem kojarzy, to nuda i staroświeckość. Może warto spróbować przekonać je, że ważniejszym jest być, a nie mieć? Że znając zasady mogą je też świadomie łamać? Że okazując innym szacunek same szacunek zasłużą? Przekonajmy je, że nie musza rezygnować z dobrodziejstw współczesności, by żyć życiem, na jakie zasługują, Długość sukienki ma naprawdę drugorzędne znaczenie – wszystkie wiemy, że do pewnych długości trzeba po prostu dorosnąć.

Aleksandra Pakuła - Get the life - blog z klasą

Znajdź swój styl

Świadomość własnego ciała jest w życiu kobiety bardzo ważna. Dobierając odpowiednie ubrania możesz zatuszować mankamenty i podkreślić atuty. Znajdź swój styl, ale nie obawiaj się eksperymentów. Sprawdź, w jakich ciuchach czujesz się w 100% sobą. Chodź ubrana, a nie przebrana. I nigdy nie pozwól sobie wmówić, że kawałek materiału czyni z Ciebie gorszego (lub lepszego) człowieka, bo to bzdura. Kobieta z klasą wie, że jej wartość znajduje się wewnątrz, a nie na zewnątrz,

Artykuł ten, będąc swego rodzaju manifestem, stanowi też wstęp do modowej części mojego bloga z klasą. W najbliższym czasie, poza lekcjami etykiety i odrobiną lifestylu, możecie spodziewać się też artykułów dotyczących tkanin, sylwetek i budowania garderoby. Chętnie pokażę Wam moje propozycje i opowiem o sklepach, na które warto zwrócić uwagę. Bez obaw – nie zamienię się jednak w modowego eksperta, czy kolejną szafiarkę – wszystko pozostanie w starym, dobrym stylu.

Aleksandra Pakuła - Get the life - blog z klasąSukienka: Marie Zelie

  • Aga

    Chętnie zobaczyłabym na tym blogu zakładkę stricte szafiarską 😉 brakuje mi w blogosferze dziewczyn ubranych zwyczajnie, skromnie i z klasą.

    • Mam to w planach – muszę tylko uporać się z sesją i zajmę się tym na poważnie 🙂 Mam nadzieję, że spełnię Twoje oczekiwania i Cię nie zawiodę.

  • Monika (mama na całego)

    Bardzo mi się podoba Twój wpis. Biorę sobie z niego wiele dla siebie. „To ty możesz wyrażać siebie poprzez strój” – bardzo to dla mnie cenne słowa. Dziękuję 🙂

  • Pingback: Sesja wizerunkowa - dlaczego powinnaś się na nią zdecydować? - Get the life()

  • Na Marie Zelie wciąż ostrzę sobie zęby 🙂 mi się moda retro podoba, cieszę się jednak że możemy dziś nosić spodnie i również w nich czuć się jak damy 😉

    • Marie Zelie polecam – w żaden sposób nie współpracuję z tą marką, a piszę to wyłącznie z własnego, pozytywnego doświadczenia 🙂 Noszę i spodnie i spódnice – w każdym z tych ubrań (dobranym odpowiednio do sytuacji) czuję się właśnie tak, jak czuć się chcę 🙂

  • Kasia Wróblewska

    Super czerwone szpileczki !

  • Kasia Pee

    Podjęłaś dobry temat, ale jak dla mnie zbyt ogólnie. 😉 moim zdaniem potrzeba większej energii, żeby tą świadomość włączyć w zycie
    🙂 druga ważną kwestią jest wyimaginowany świat instagramowych wpisów… Przeraża mnie jak widzę młode dziewczyny, które wzorując się na niektórych pseudo modelkach, publikują zdecydowanie zbyt śmiałe zdjęcia, bo chcą być „cool” 😉 sama czasami sie zastanawiam czy nie jestem zbyt nudna i prosta prowadząc tak nudne życie;) Pozdrawiam

  • Piękne i wartościowe zdanie wychwyciłam : „Kobieta z klasą wie, że jej wartość znajduje się wewnątrz, a nie na zewnątrz”. Z tym absolutnie się zgadzam, strój nie definiuje nas, jednak możemy przez niego wiele pokreślić – nasze atuty, zalety. Oczywiście, że są sytuacje, w których „wypada” wyglądać bardziej elegancko, ale nawet wtedy mamy możliwość wybrać taki strój, w którym czujemy się dobrze 🙂

    • Magda, zgadzam się z Tobą w 100%. Strój jest sposobem na wyrażenie siebie oraz wyrażenie stosunku do otaczającej nas rzeczywistości – to bardzo duża siła.

  • Absolutnie przepiękna stylizacja!! <3
    Dziękuję, że napisałaś o tym wprost- że można sobie pozwolić na ubranie inne niż "spódnica odpowiedniej długości i garsonka uszyta na miarę". Na co dzień chodzę w sukienkach, bo po prostu lubię, ale zauważyłam że jeśli przychodzi ten jeden dzień w miesiącu, że chciałabym założyć spodnie, to pojawiają się jakieś dziwne myśli, że "nie będzie wystarczająco ładnie" albo coś podobnego.
    Świetny wpis, czekam na resztę o modowej części bloga 🙂

    • Dziękuję za komplement.

      Sama też lubię sukienki i to szczególnie te o długości do kolana, ale nie uważam, by wybieranie spodni lub czegokolwiek innego było wielkim grzechem – żyjmy i dajmy żyć innym <3

  • Wspaniały wpis i doskonałe zdjęcia! Nie sztuką jest udawać i chodzić niczym „przebrana lala”, sztuką jest odnaleźć własny styl! Sztuką jest również dobrze czuć się we własnej skórze! Razem – otrzymujemy połączenie idealne 🙂

  • WorkLife coaching

    Dziękuję Tobie za ten artykuł, dał mi bardzo dużo 🙂

  • Doris EM

    Bardzo przydatny wpis, zgadzam się z Tobą, to my definiujemy nasz obiór a nie on nas. Powinniśmy chodzić w tym, w czym czujemy się dobrze, oczywiście w ramach nie przekraczających granic kultury 😉

    • Właśnie w tym tkwi cała sztuka – by zachować się odpowiednio, ale wciąż w zgodzie z samą sobą.

  • Hej, cieszę się, że coraz więcej piszesz o ubieraniu się – to ważna część życia, również z punktu widzenia savoir-vivre’u. A jeszcze bardziej cieszę się, że robisz to tak mądrze i życiowo. Że nie ma w Twoich tekstach podanej jedynej właściwej drogi ani kryteriów oceny ludzkiej wartości na podstawie długości spódnicy czy koloru sukienki. Bardzo się z takim podejściem zgadzam. 🙂

  • Masz rację, to my jesteśmy najważniejsze, a nie nasze ciuchy. To co my chcemy przekazać niech będzie ważne, a nie ubierajmy tego co… inni chcieliby zobaczyć. No dobra, czasami dla męża można zrobić wyjątek 😉 Czekam na ciąg dalszy.

  • Całkowicie się zgadzam <3 To my definiujemy to, co nosimy, bo w tej samej sukience można wyglądać elegancko i dostojnie albo smutno i nieelegancko.

    Ostatnio zaś, po raz pierwszy w życiu, spotkałam się z uwagami, że to strój męża/partnera miał świadczyć o kobiecie! Że albo "świetnie go ubiera" albo "nie dba o niego". Jakby facet był jakąś bezwolną lalką, za którą odpowiadam ja 🙂 Więc nie tylko mój strój mnie nie definiuje, a tym bardziej nie definiuje mnie strój partnera 🙂

    • Daria, słyszałam podobne komentarze. Zawsze mnie one bawią – nie wiem, jak złe zdanie trzeba mieć o dorosłym mężczyźnie, by sądzić, że nigdy nie wyrósł z okresu przedszkolnego, gdy mamusia szykowała mu ubranka 🙂

  • Bardzo ciekawy wpis. Chętnie będę zaglądać tu częściej:) pozdrawiam serdecznie Sylwia

  • „I nigdy nie pozwól sobie wmówić, że kawałek materiału czyni z Ciebie gorszego (lub lepszego) człowieka, bo to bzdura. Kobieta z klasą wie, że jej wartość znajduje się wewnątrz, a nie na zewnątrz” <3 Napisałaś to, o czym od dłuższego czasu myślę. Taki głos rozsądku w świecie, który wmawia, że bez metek nie ma klasy, jest bardzo potrzebny. Dziękuję! 🙂

    • Cieszę się, że znalazłaś tu coś dla siebie. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej 🙂

  • Lubię różne style, ale w wielu z nich po prostu czuję, że to nie ja… Jak wskakuję w jeansy, luźny sweter i workery to jest super 🙂 I damą wtedy też jestem, o! 😉
    Czekam na kolejne wpisy, ściskam 🙂

    • No pewnie – damą jest się w środku! To, co na zewnątrz, to tylko dopełnienie 🙂

  • Ania

    Jestem mega ciekawa kolejnych postów! Ten był dla mnie mega! I myślę, że bardzo potrzebny kobietom, bo chyba czasem jesteśmy zagubione właśnie między tą współczesnością a retro 😉 I przynajmniej ja po tym poście wiem, że jestem na etapie jeszcze szukania swojego stylu i słowo SWOJEGO jest tutaj kluczowe 🙂

    Dziękuję!

    • Nawet nie wiesz, jak bardzo cieszą mnie takie komentarze! Mam nadzieję, że w kolejnych wpisach Cię nie zawiodę 🙂