Sandały – czy zawsze wypada je nosić?

Sandały - czy zawsze wypada je nosić?

Dawno tak długo nie musieliśmy czekać na wiosnę, Gdy już wreszcie przyszła, możemy zdjąć z siebie kolejne warstwy ubrań, by pozwolić ciału przyswoić jak najwięcej witaminy D. Wiosna to też czas, kiedy coraz częściej decydujemy się na sandały, które nie tylko podnoszą komfort życia naszych stóp, ale też cudownie wyglądają. Czy jednak zawsze wypada nosić sandały? Czy odkrycie stóp rzeczywiście możemy tłumaczyć wysoką temperaturą? I czy oby na pewno nie zostanie to odczytane jako poważne faux pas? O tym w dzisiejszym artykule. 

Sandały – buty, w  których odkrywamy stopy

Sandały to mój ulubiony rodzaj obuwia, Są nie tylko wygodne, ale potrafią też wspaniale wydłużyć i wysmuklić nogi. Nosząc je należy jednak pamiętać, że odsłaniamy bardzo specyficzną część ciała. Choć wiele kobiet nie lubi swoich stóp i uznaje ja za brzydkie, to w wielu kulturach stopy uznawane są za silnie erotyczną część ciała. Stopy są również jedną z najbardziej aktywnych stref erogennych, czyli wrażliwych na dotyk. W kulturze europejskiej przez całe dziesiątki lat pokazywanie stóp uchodziło za zachowanie nieobyczajne, przez co stopy kojarzono z czymś zakazanym i wymagającym zakrycia. Dzisiaj symbolika ta nie jest już aż tak krępująca – zadbane stopy stanowią jeden z największych atrybutów kobiecości.

Płaskie, na koturnie, słupku czy szpilce – sandały doskonale dopełniają wiele rodzajów stylizacji. Wybór odpowiednich nie jest aż tak oczywisty, jednak kupując nową parę warto kierować się ogólnymi zasadami dotyczącymi wyboru obuwia. Panie o krótkich nogach, które nie chcą ich dodatkowo optycznie skrócić, powinny unikać butów zapinanych wokół kostki oraz tych, które za kostkę sięgają. By nogi wydłużyć, wystarczy wybrać buty w kolorze nude, zakończone szpicem lub te na obcasie bądź koturnie. Kobiety o masywniejszych kształtach powinny wybierać byty na słupku – im szczuplejsza kobieta, tym na węższy obcas może sobie pozwolić. Kupując sandały należy też szczególnie zwrócić uwagę na rozmiar – przy odkrytych stopach widać każdy odstający pasek.

No i najważniejsze – stopy w sandałach muszą być zadbane. Szorstkie pięty, nieopiłowane i za długie paznokcie, łuszcząca się skóra po użyciu skarpetek złuszczających – to eliminuje możliwość noszenia sandałów. Nie ma wyjątków – jeśli chcemy coś pokazać, musimy najpierw o to zadbać. Nie należy jednak przejmować się budową anatomiczną – długość czy kształt palców jest inny u każdej z nas i naprawdę nie powinien być przyczyną kompleksów.

>>Przeczytaj też<< 7 wizerunkowych cech kobiety z klasą

Kiedy nie wypada nosić sandałów?

Buty, w których odkrywamy stopy, czynią strój mniej eleganckim i nieformalnym. Dzieje się tak, ponieważ do odkrytych butów nigdy nie powinno się zakładać rajstop lub pończoch. Gołe nogi są nieco frywolne, więc  czynią strój luźnym i bardziej codziennym. Sandałów nie powinno się nosić w sytuacjach, w których chcemy lub musimy wyglądać elegancko.  Butów, które odkrywają stopy nie należy nosić w biurze, w którym obowiązuje formalny dress code. Nie są także mile widziane podczas biznesowych spotkań lub konferencji. Jak już wiele razy wspominałam, kobieta, która che być w biznesie traktowana poważnie, powinna unikać epatowania swą kobiecością – odpada więc głęboki dekolt, krótka sukienka czy właśnie odkryte stopy.

Sandałów powinno się także  unikać podczas wizyty w teatrze, operze, urzędzie czy restauracji.  Z całą pewnością sandały nie są odpowiednim obuwiem w kościele, czy innym miejscu kultu religijnego. Nie należy wybierać ich na ślub, czy inną kościelną uroczystość – jeśli w sandałach chcemy bawić się na weselu, w kościele powinnyśmy zadbać o zakryte obuwie. Warto pamiętać o tym także podczas wakacji – zwiedzając świątynie należy okazać modlącym szacunek, więc w tym czasie sandały odpadają.

AKTUALIZACJA: Okazało się, że nie wszystko zostało dopracowane, a dla wielu z Was to doprecyzowanie jest ważne. We wpisie chodzi oczywiście o elegancką restaurację, a nie taką, do której wpadamy na burgery, a strój tam jest niezobowiązujący. Podobnie z urzędem – jeśli wybierasz się tam po to, by wysłać list lub odebrać gotowy dowód, możesz wyglądać jak chcesz, Chodziło mi oczywiście o ważne wizyty, takie jak staranie się o wizę. Podobnie jest z teatrem – jeśli to teatr uliczny, tzw. pod chmurką, gdzie do siedzenia służą leżaki, strój też nie musi być formalny. Mam nadzieję, że teraz jest już jaśniej. Pamiętajmy – zdrowy rozsądek przede wszystkim.

>>Przeczytaj też<< Co zrobić z torebką?

Czy mężczyznom wypada nosić sandały?

Mem z mężczyzną w sandałach i skarpetach widział każdy. Nikogo nie trzeba też informować o tym, że sandały i skarpety to nie jest najlepsze połączenie. Same sandały w męskiej modzie nie są jednak zakazane, choć ich użyteczność jest dość niewielka. Mężczyzna sandały może nosić tylko w luźnych, codziennych sytuacjach. Podobnie jak kobieta, nigdy nie powinien nosić ich w pracy, w miejscach kultury, czy w świątyniach. Nie wypada także wybierać się w sandałach na przyjęcie, czy nawet imprezę u znajomych – męskie sandały mają najczęściej mocno sportowy charakter.

Mężczyźni decydujący się na noszenie sandałów muszą pamiętać o pielęgnacji stóp. Choć wielu z nich uważa to za niemęskie, pedicure w okresie letnim jest niezbędny. Pozbycie się zbędnego naskórka i estetyczne opiłowanie paznokci nie zmniejsza ilości testosteronu, a podnosi wrażenia estetyczne osób przebywających z noszącym sandały.

Sandały są piękne – to pewne. Latem należy cieszyć się ich urodą i nosić z dumą. Nosić jednak w sytuacjach odpowiednich. Zasady są po to, by ułatwiać nam życie, a nie je komplikować. Jeśli masz wątpliwości, czy w konkretnej sytuacji sandały wypada nosić, zrezygnuj z nich, Wybierz wtedy zakryte buty, a sandały załóż na inną okazję. Mam nadzieję, że we wpisie wyczerpująco wyjaśniłam temat zawarty w tytule. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania, zapraszam do dyskusji w komentarzach. Nie ma dla mnie większej nagrody, niż kontakt z Wami – Get the life tworzę po to, by skupiać społeczność kobiet silnych, pewnych siebie i świadomych swych mocnych stron. Bardzo się cieszę, że jest Was tu coraz więcej. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej!

  • Pingback: 8 powodów, dla których kupuję niemal wyłącznie online - Get the life()

  • Pingback: Odpowiednie ubranie do kościoła? Co za średniowiecze? | Rozkminy Tiny()

  • Kasia Wróblewska

    Kiepsko nie nosić sandałów w upały 🙂

    • Dlatego warto je nosić! Tylko z rozsądkiem w sytuacjach bardziej oficjalnych 🙂

  • Kurczę, myślałam, że o stroju kościelnym wiem już wszystko, a tu zaskoczyły mnie te sandały. Rzeczywiście w sumie, nie pomyślałam.
    Dzięki.

  • Należę do tych, które nie lubią sandałów i pomimo, że używam ich bardzo rzadko to zdarzyło mi się zrobić małe faux pas (jak się dzisiaj okazało) i wejść w nich do świątyni.

  • Bardzo podoba mi się ten blog. Lubie takie tematy. Sandały noszę tylko w upały i rzeczywiście nie do kościoła, pracy itd. Na spacer z dzieckiem np. Wolę też jak moje stopy, nawet latem, są przykryte. Mam jakąś fobię, że lubię gdy są chronione bo pewniej się wtedy czuje. Skarpetki i sandały, heh. Śmieją się, że to Polaków domena. Mieszkam w Pradze i ile ja tu widzę Czechów w takim wydaniu:-)

  • Wiem, że nie zaleca się sandałów jako obuwie na ślub, właśnie ze względu na kościół i powagę sytuacji i to rozumiem. Natomiast w przypadku zwiedzania, ja sama nie widzę przeciwwskazań (oczywiście jeśli nie są to takie typowo „randkowe” sandały na wysokim obcasie, z siateczki, etc. które po prostu mogą… hm.. zgorszyć modlących się :P) – i już mówię dlaczego: jesteśmy wtedy w kościele poza mszą i nie jest to już sytuacja oficjalna ani uroczysta.
    Jeśli chodzi o restaurację – tu już myślę dochodzi kwestia rodzaju restauracji i okazji, w jakiej się tam pojawiamy. Jasne, ważne spotkanie rodzinne lub służbowe może już wymagać zakrytych butów, ale zwyczajny wypad na hummus – nie czułabym się zgorszona. 😀
    Zastanawiam się jeszcze nad jedną kwestią, którą poruszyłaś – obuwiem w urzędach. Czy nie uważasz, że jest to już trochę archaiczne podejście? Wydaje mi się, że dziś wizyta w urzędzie jest wizytą o wiele mniej oficjalną niż dawniej. Owszem, widzę tam dobrze ubrane kobiety w marynarkach i zakrytych szpilkach, ale raczej śmiem wątpić, by ubrały się tak specjalnie na wizytę w okienku. 😉 Zdecydowana większość interesantów to ludzie w sportowych butach, bluzach, luźnych t-shirtach… i nie przeszkadza mi to. Czy wybierając się na pocztę też mielibyśmy pilnować swojego outfitu i zakrytego obuwia? W końcu to też urząd! Dla mnie to zupełny absurd. 🙂

    • Już doprecyzowałam – okazało się, że pewne zagadnienia przedstawiłam zbyt ogólnie 🙂

      AKTUALIZACJA: We wpisie chodzi oczywiście o elegancką restaurację, a nie taką, do której wpadamy na burgery, a strój tam jest niezobowiązujący. Podobnie z urzędem – jeśli wybierasz się tam po to, by wysłać list lub odebrać gotowy dowód, możesz wyglądać jak chcesz, Chodziło mi oczywiście o ważne wizyty, takie jak staranie się o wizę. Podobnie jest z teatrem – jeśli to teatr uliczny, tzw. pod chmurką, gdzie do siedzenia służą leżaki, strój też nie musi być formalny. Mam nadzieję, że teraz jest już jaśniej. Pamiętajmy – zdrowy rozsądek przede wszystkim.

  • Myślę, że modeli sandałów jest tak wiele, że znajdzie się coś i do kościoła, i do pracy. Niektóre są piękne i eleganckie, a dobrane do odpowiedniego stroju moim zdaniem nie zaszkodzą w odbieraniu nas jako osób profesjonalnie przygotowanych do działania 🙂

  • Nie poleca się sandałów do ceremonię ślubną do kościoła? Kurcze… tego nie wiedziałam 🙁 W takim razie kilka razy zaliczyłam już wpadkę.
    A mojego mężczyznę postaram się przekonać do pielęgnacji stóp Twoim stwierdzeniem
    „Pozbycie się zbędnego naskórka i estetyczne opiłowanie paznokci nie zmniejsza ilości testosteronu, a podnosi wrażenia estetyczne osób przebywających z noszącym sandały.” 🙂

    • Do kościoła sandałów lepiej unikać 🙂 I trzymam kciuki za mężczyznę – z doświadczenia wiem, że łatwo nie jest.