Kiedy nie muszę być kulturalna? Savoir-vivre i sztuka łamania zasad

Savoir-vivre i sztuka łamania zasad

Zasady są po to, by… ich przestrzegać. Nigdy nie byłam szczególną buntowniczką, jednak nigdy też ślepo nie podążałam za tłumem. Savoir-vivre jest dla mnie szczególnie ważny – stanowi nie tylko obszar moich zainteresowań, ale też kształtuje mnie jako człowieka. Od samego początku wiedziałam, że określane przez niego zasady nie mają za zadanie utrudnić mi życia, a zdecydowanie uprościć codzienne decyzje. Przestrzeganie reguł gry jest ważne, a swobodę w ich łamaniu można czuć dopiero wtedy, gdy znając całokształt, potrafi się wyczuć subtelną różnice między nonszalancją, a chamstwem.

Aby dobrze zobrazować, co mam na myśli pisząc o łamaniu zasad savoir-vivre, posłużę się nieco bardziej materialnym przykładem. Do głowy przychodzi mi pewien prezes, który swoje bardzo drogie garnitury łączy z tanimi i kolorowymi zegarkami. Gdyby był początkującym pracownikiem korporacji, zostałby prawdopodobnie uznany za totalne bezguście. Ze względu na osiągnięcia i wyrafinowany styl bycia, zamiłowanie do dziwnych zegarków jest jednak znakiem rozpoznawalnym, który doskonale podkreśla charakter prezesa.

Savoir-vivre – kiedy łamać zasady?

Zasady savoir-vivre łamiemy wtedy, gdy mamy pewność, że w żaden sposób nie urazimy innych ludzi. Wyjątkiem są sytuacje, w których druga strona nie szanuje nas i naszych uczuć. Jeśli więc szef zupełnie bezpodstawnie podnosi na ciebie głos, masz prawo wyjść nie mówiąc do widzenia (i dla własnego zdrowia psychicznego już tam nie wracać). Zdecydowanie rzadziej, a właściwie prawie w ogóle, nie łamie się zasad w sytuacjach formalnych. W sytuacjach prywatnych obowiązuje dużo większa swoboda, a ślepe podążanie za regułami może nawet generować konflikty. Aby lepiej zobrazować sztukę łamania zasad, przyjrzymy się regułom, o których miałam już okazję na blogu pisać.

Kto pierwszy podaje rękę?

Pod tym wpisem pojawiło się wyjątkowo dużo trafnych komentarzy. Sztuka podawania ręki nie należy do najprostszych, jednak znajomość podstawowych zasad znacznie upraszcza ten ważny rytuał. Kiedy zasady te łamiemy? Przede wszystkim warto wspomnieć o toalecie, gdzie ręki nie podajemy nigdy. W toalecie w ogóle się nie witamy, a spotykając się z kimś wzrokiem, wystarczy skinąć głową. Podobnie jest, gdy spotykamy kogoś, kto… nie ma wolnej ręki. Wyciąganie dłoni do kolegi z firmy, który akurat idzie ze stosem dokumentów, będzie zmuszało go do bardzo dziwnych akrobacji. W takiej sytuacji wystarczy zwykłe część lub dzień dobry.

Całkiem niedawno w mediach pojawiła się informacja, że działaczka jednej partii nie podała ręki innemu politykowi. Pomijając fakt, że to kobieta pierwsza wyciąga rękę, w kontekście tego artykułu warto bliżej przyjrzeć się tej sytuacji. Jak tłumaczyła działaczka, z owym politykiem spotkała się wcześniej i wtedy przywitali się podając sobie ręce, Wyciągnięcie do niej ręki na scenie było więc manifestem politycznym, na który ta nie miała obowiązku się godzić. 

W artykule o podawaniu ręki wspominałam także, że kobiecej dłoni nie należy całować. Zasady tej warto przestrzegać, jednak w sytuacji, w której spotykamy ukochaną ciocię lub babcię, dla której ten gest jest oznaką szarmanckości, warto ją złamać. Nie robiąc tego, przestrzegający zasad grzeczności mężczyzna zupełnie przez przypadek wyjdzie na gbura. Także całujemy, ale tylko w sytuacjach, gdy mamy pewność, że togo się od nas oczekuje.

Dlaczego nie zaczynami maili od Witam?

Żaden temat nie wywołuje w świecie etykiety tak wielu kontrowersji, jak ten. Jedni dostają drgawek na widok maila rozpoczętego od Witam, inni to ignorują, a jeszcze inni akceptują i sami wprowadzają w życie. Ja należę chyba już do tej drugiej grupy, jednak bardzo bym chciała, by od witam się nie zaczynało. Od tej zasady obowiązują jednak wyjątki!

Witam wskazuje nadrzędność, więc może go użyć ten, którego pozycja rzeczywiście jest wyższa. Witać więc w mailach może szef pracowników i nie należy zwracać mu przez to uwagi. W ogóle sugerowałabym nie zwracać uwagi na nieodpowiednio rozpoczęty mail – to oznaka małostkowości i braku taktu. Witania w mailach zdecydowanie odradzam wszystkim, jednak tym, którzy nie mogą się z nim rozstać, radzę mocno zwracać uwagę na hierarchię. Spotkałam się z sytuacją, w której pracownik został publicznie upomniany za używanie witam w mailach kierowanych do przełożonego. Jak widać moje nauki dotyczące mailowego savoir-vivre nie idą na marne! 🙂

Jak zachowywać się przy stole? 22 praktyczne porady

W tym wpisie wyjaśniliśmy sobie, że rozpracowanie odpowiedniego zachowania przy stole wcale nie jest takie trudne. Wystarczy obserwować innych, a przy wyborze sztućców kierować się zasadą od zewnątrz do wewnątrz, Nie zawsze należy jednak się do tych reguł się stosować. Jeśli zaprosiliśmy gości i podaliśmy danie, do którego ewidentnie nie wiedzą jak się zabrać, nie okazujmy swojej wyższości. Gdy więc znajomi zaczynają jeść sushi widelcem, my również tak jedzmy. Nie wpędzajmy ich w zakłopotanie pokazując, że w świecie kulinarnym jesteśmy dużo bardziej obyci – widelec sushi nie zabije.

Na pytania o smacznego starałam się dzielnie odpowiadając w komentarzach, jednak wydaje mi się, że ta kwestia dla tego wpisu będzie bardzo istotna. Co do zasady nie mówimy smacznego, ALE jeśli wiemy, że brak smacznego zostanie odczytany jako brak kultury, smacznego życzyć należy. Są reguły, do których przestrzegania wszystkich nie przekonamy, więc z koniem nie warto się kopać. Ot co, zaakceptować i jeść. Ważne, by było miło. I smacznie.

Jakich pytań nie należy zadawać przy stole?

Ten wpis doskonale nadaje się, by stanowić przykład tego, kiedy dobre maniery możemy odłożyć na bok. Oczywiście, nikt z nas nie chce psuć rodzinnej atmosfery, jednak gdy dociekliwy członek rodziny po raz kolejny dopytuje o to, dlaczego jeszcze nie wyszłaś za mąż, możesz znacznie dosadniej wyrazić swoje zdanie. Nie chodzi o to, byś wszczynała awanturę, ale ucięcie tematu zdecydowanym komentarzem czasami bywa nieuniknione.

Podobnie jest z zadawaniem pytań – to potencjalnie uznawane za niegrzeczne mogą okazać się być pożądanymi! Za przykład weźmy pytanie Schudłaś? Wiemy, że w  normalnej sytuacji jego zadanie mogłoby zostać odczytane jako nietakt, jednak gdy wiemy, że kuzynka od trzech miesięcy jest na restrykcyjnej diecie, możemy pochwalić efekty! Sama raczej nie zacznie opowiadać o straconych kilogramach, a nasz komplement może być dla niej dodatkową motywacją.

Jakie paznokcie do biura?

Jak cię widzą, tak cię piszą – tę zasadę naprawdę warto wziąć sobie do serca. Nasz strój stanowi naszą wizytówkę, dlatego w zawodowym życiu warto przykładać do niego szczególną uwagę. We wpisie o kolorach paznokci napisałam, że najbardziej bezpieczne kolory paznokci do biura to te neutralne – nude, odcienie beżu i delikatnego, pudrowego różu. To zdanie oczywiście nadal pozostaje aktualne, ale jak od wszystkiego, od tej zasady tez są wyjątki. Jeśli w Twojej firmie nie obowiązują jasno określone zasady, możesz pozwolić sobie na nieco więcej nonszalancji. Jeśli na co dzień nie masz kontaktu z klientem, a Twój główny towarzysz pracy to laptop, Twoją zasadą ma być po prostu schludny wygląd.

Podobna zasada dotyczy stroju. Pamiętaj, że w pracy warto jest się dopasować. Jeśli wszyscy chodzą ubrani dość luźno, zrezygnuj z garnituru, o którym czytałaś we wszystkich internetowych poradnikach. Nie musisz oczywiście od razu upodabniać się do reszty, ale postaraj się też za bardzo nie wyróżniać. Twoja zbytnia elegancja może zostać odczytana jako przejawianie wyższości, a to zawsze jest źle postrzegane. Dobre relacje ze współpracownikami są bezcenne, więc czasem warto drogą garsonkę zamienić na ciemne dżinsy.

Odpowiadając na tytułowe pytanie napiszę, że kulturalna musisz być zawsze. Ważne jednak, by Twoja kultura przejawiała się szacunkiem w stosunku do innych. Jeśli więc chcesz łamać zasady savoir-vivre, musisz upewnić się, że nie sprawisz tym przykrości innym. W tym wszystkich chodzi przecież przede wszystkim o to, by razem żyło nam się lepiej. I prościej.

  • Pingback: W czym do pracy? Dress code - stoje typu business professional i business casual - Get the life()

  • Pingback: Jak wręczać kwiaty i co oznaczają kolory, czyli kwiatowy savoir-vivre - Get the life()

  • Uch całowanie ręki! Miałam w pracy faceta, który zawsze całował w rękę. To było tak drażniące…! Zabrakło dystansu.

  • Asia Ulczok

    Przyda mi się.
    Już mi się przydało, bo jakoś tak – gdy pracowałam na etacie – do wszystkich inżynierów pisało się maila z nieśmiertelnym „witam” 😉 Teraz już się przestawiłam na „dzień dobry”, choć nikt mi jeszcze nie zwrócił na to uwagi.
    Świetne wpisy. Mam wrażenie, że obecnie niewielką uwagę przykłada się do savoir vivre’u, i to nie tylko przez tzw. „dzisiejszą młodzież”.

    • Mam nadzieję, że zmienię świat i dzięki tym informacjom, kobiety będą czuły się bardziej pewne siebie, a niezręczne sytuacje przejdą do historii 🙂

  • Bardzo ciekawy wpis! Tyle się mówi o tym nieszczęsnym „witam”, a wciąż tyle osób go używa. Sama przeważnie zaczynam od „Dzień dobry”. Zawsze się jednak zastanawiam co napisać, gdy piszę wieczorem 😉

    • „Dzień dobry” dobre jest o każdej porze – i tak nigdy nie wiemy, kiedy wiadomość zostanie przeczytana 🙂

  • The brzoza

    Ciekawy wpis. Muszę przestać witać w mejlach 🙂
    Bardzo nie lubię jak mężczyzna całuje w dłoń podczas powitania. Czy jest jakiś sposób na zwrócenie komuś kulturalnie uwagi, żeby następnym razem tego nie robił?

    • To kobieta pierwsza podaje rękę, więc warto to zrobić w taki sposób, by nie budzić wątpliwości, że chcemy uścisku, a nie pocałunku. Pół żartem napiszę, że polecam też udostępnienie tego wpisu – niech się świat dowie! 🙂

  • Ewa

    Często jestem skrępowana sytuacją w mieszanym gronie, gdy dołącza mężczyzna i podaje rękę na przywitanie tylko innym mężczyznom. Mnie jakby tam nie było! Albo wita się ze mną dopiero po wszystkich mężczyznach, bo tak wychodziło z kolejności. Mam ochotę odwrócić się i odejść. Co radzisz?

  • Katarzyna Wójcik Respendowicz

    Bardzo ciekawy i poruszający ważne sprawy wpis.

  • Wiadomo, zasady są ważne i dzięki nim możemy wyrażać szacunek wobec ludzi wokół. To bardzo cenne i miło widzieć, że ktoś nas traktuje z równą uprzejmością, jak my jego. Ale, jak napisałaś, za każdym razem, kiedy słyszę personalne wytykanie „witam” lub widzę ostentacyjne niepodawanie ręki, bo PRZECIEŻ najpierw należy się jej podanie innej osobie, to myślę że to sto razy większy nietakt niż zachowanie, do którego taki komentarz się odnosi.

    W końcu rzadko kiedy te potknięcia wynikają z braku szacunku, częściej ze zdenerwowania, niewiedzy, braku obycia… Gafy mogą zdarzyć się każdemu. A odpowiadanie na nie złośliwością jest moim zdaniem szczytem braku kultury i braku empatii. Koniec końców najważniejsi są ludzie i żadne zasady nigdy nie powinny być ważniejsze od nich. 🙂

    Dzięki za ten dystans, który wyrażasz w artykule! Potrzebny w tym temacie bardzo. 🙂

    • Najważniejsze jest znalezienie złotego środka. Ostentacyjne „przestrzeganie” zasad nie zawsze jest mile widziane – czasem trzeba wyluzować i dostosować do otoczenia 🙂

  • Nie ma chyba nic gorszego niż ludzie, którym brakuje kultury. Staram się nie irytować, ale mimo wolnie przechodzi mnie dreszcze, gdy ktoś nie potrafi odwzajemnić szacunku. Poruszasz ważną kwestię 😉 Pozdrawiam!

    • Nie ma nic ważniejszego, niż szacunek. Najpierw jednak należy zacząć od podstaw – bez szacunku do samego siebie nie będzie szacunku do innych 🙂

  • Zgadzam się, że kultura, to przede wszystkim szacunek w stosunku do innych. Śmieszy mnie trochę postawa osób uważających się za kulturalne, które bez przerwy pouczają, jak należy się zachować w danej sytuacji, nie patrząc nawet na zwyczaje obowiązujące w danej społeczności.

    • Ważne, by umieć odnaleźć się w każdym miejscu i czasie. Nawet najlepsze zasady trzeba czasem nagiąć do sytuacji 🙂