Jak polubić gotowanie? Moje kulinarne inspiracje

Gdyby cztery lata temu ktoś powiedział mi, że będę prowadziła bloga z elementami kulinarnymi, kazałabym my popukać się w głowę. Gdyby ktoś powiedział mi wtedy, że za kilka lat w moim mieszkaniu nie będzie cukru, a na deser będę przygotowywała fasolowe brownie, uznałabym go za totalnego wariata. Cztery lata samodzielnego życia minęły jednak szybko, a ja w tym czasie bardzo się zmieniłam. Długo szukałam odpowiedzi na pytanie jak polubić gotowanie, jednak w końcu udało mi się odkryć kulinarne tajemnice. Synonimem obiadu przestał być dla mnie schabowy z ziemniakami, a deser nie oznacza już dwóch tabliczek czekolady z nadzieniem toffi. 

Miłość do domowych potraw wyniosłam z domu – moja mama piecze najpyszniejsze ciasta na świecie, a jej zupom nigdy nie dorównają żadne inne. Gdy byłam dzieckiem, nie jadaliśmy na mieście, bo oczywistą oczywistością był ciepły, domowy obiad. Wyprowadzając się z domu, byłam nieco zagubiona. Nie miałam pojęcia, jak robi się te wszystkie pyszne obiady, wiec szybko przerzuciłam się na frytki i hot-dogi z żabki. Efekt? 10 kilogramów więcej. Marzenie o pięknej sylwetce zmusiło mnie do zmiany nawyków żywieniowych. Musiałam nauczyć się gotować, poznać nowe smaki i zorganizować swoje kulinarne życie.

Moje ulubione książki kucharskie

Książki kucharskie to mój ulubiony rodzaj książek. Najbardziej lubię je… oglądać, bo te piękne zdjęcia potrafią być inspiracją na cały kulinarny tydzień. W poznawaniu zdrowej kuchni najprzyjemniejsze były chwile, które spędzałam w księgarniach poszukując pomysłów na zdrowe dania. Teraz rzadko zdarza mi się korzystać z przepisów od początku do końca – lubię improwizować, a przy diecie eliminacyjne ta improwizacja bardzo mi się przydaje. Moja kulinarna kolekcja powiększa się z miesiąca na miesiąc, jednak faworyci pozostają niezmienni. Jeśli chcesz wiedzieć, jak polubić gotowanie, odpowiedź znajdziesz na stronach moich ulubionych tytułów!

Jadłonomia

Ten tytuł mógłby pojawić się w obu kategoriach, bo bloga Marty Dymek lubię tak samo, jak książkę. Warto chyba zacząć od tego, że Jadłonomia to najpiękniejsza książka kucharska, jaką widziałam w życiu. Pamiętam, że gdy miałam kilkanaście lat i dowiedziałam się, że są ludzie, którzy jedzą tylko warzywa i owoce, zrobiło mi się ich żal. Byłam przekonana, że życie na wiecznej surówce musi być bardzo smutne i przepełnione głodem. Jadłonomia kilka lat później wyprowadziła mnie z tego błędu i pomogła zrozumieć jak polubić gotowanie – wegańskie jedzenie jest najpyszniejsze na świecie! Ktoś, kto nie jadł wege burgera nie ma pojęcia, jak smakuje rozkosz. W chwili, :kiedy piszę ten post (7:07 rano), nie mogę doczekać się mojego dzisiejszego obiadu, jakim jest nadziewana cukinia z przepisu Marty – chyba po raz pierwszy zrobiłam wszystko zgodnie z poleceniami autorki, Jedynym minusem tego kulinarnego arcydzieła są pojawiające się czasem dziwne składniki – wszystkie można jednak zastąpić nie tracąc zbyt wiele smaku.

Przepis na sukces

Chodakowska tą książką zdobyła moje serce. To jedyna książka w mojej kolekcji, która ratuje mnie z największej opresji. Dzięki podziałowi na śniadania, drugie śniadania, obiady, podwieczorki i kolacje, doskonale sprawdza się w chwilach, gdy kompletnie nie wiem, na co mam ochotę. Przepisy nie są odkrywcze – są bardzo proste, bardzo zdrowe i bardzo smaczne. Coś dla siebie znajdą mięsożercy i roślinożercy. Nieważne, czy lubisz Killer i Skalpel – te przepisy polubisz na pewno!

Smakowita Ella

Pamiętam, jaka byłam szczęśliwa, gdy udało mi się kupić tę książkę na wyprzedaży za jedyne dwadzieścia kilka złotych, Jeszcze szczęśliwsza byłam, gdy znalazłam w niej przepis na pizzę z komosy ryżowej – jest absolutnie pyszna. To kolejna wege pozycja w mojej kolekcji i kolejna inspiracyjna perełka. Cudownie wydana, pełna pięknych zdjęć książka zachęci do gotowania nawet najbardziej leniwego kucharza. Pełna warzyw i owoców, kasz i bezglutenowych mąk jest dla mnie prawdziwym wybawieniem. Choć nigdy nie ugotowałam z niej nic od początku do końca, to dzięki jej treści powstała cała masa przepysznych śniadań, obiadów i przekąsek.

Fit słodkości

Każdy, kto lubi słodycze, musi mieć tę książkę! Jej zawartość to prawdziwa skarbnica kulinarnej wiedzy! Na pierwszych kilkunastu stronach Kinga Paruzel opowiada o zdrowej kuchni, rodzajach mąk i słodkich zamiennikach, a między wierszami przemyca odpowiedź na pytanie, jak polubić gotowanie. Dalej jest już tylko niezwykle smakowicie. To dzięki tej książce udowodniłam mojej rodzinie, że bezglutenowy tort nie musi być wyrzeczeniem i kompromisem. Bezglutenowy tort wuzetka podbił serca gości niejednej domowej imprezy – jego smak uwielbia nawet mój chłopak, który naprawdę niewiele lubi.

Kulinarne perełki blogosfery

O internetowej stronie kuchni pisze mi się zdecydowanie trudniej, niż o tej książkowej – korzystam z tak wielu stron, że boję się pominięcia którejś z nich. Świadomie pomijam jednak wymienioną już wcześniej Jadłonomię – myślę, że pochwalnych słów na temat cudów Marty Dymek padło w tym wpisie już wystarczająco wiele. Nie wymieniam też blogerów podobnych do mnie, czyli takich, którzy przepisy wplatają w treści lifestylowe – miejsce dla nich jest w innych wpisach (choć oni też uczą jak polubić gotowanie!).

Nasz Kasza

O tej stronie wspominałam już we wpisie Get the net #1 i nadal podtrzymuję swoją opinię – jest naprawdę niesamowita! Kasza, choć niezwykle zdrowa, wciąż jest w naszym kraju niesłusznie niedoceniana. Dziewczyny udowadniają, że można z niej zrobić właściwie wszystko – chleb, ciasto, kotleciki, zapiekanki – dla każdego coś dobrego.

Healthy Plan by Ann

Przepisy z bloga Anny Lewandowskiej są niesamowite. Jeśli ktoś dał się wciągnąć w internetową dawkę hejtu na temat jej kuchni, powinien szybko wypróbować którąś z receptur. Ja próbowałam wielu i żadna mnie nie zawiodła. Zdrowo, szybko i bardzo smacznie – niczego więcej nie oczekuję. Nie mogę też nie wspomnieć o zdjęciach – patrząc na nie zawsze robię się głodna.

erVegan

Bloga poznałam całkiem niedawno, jednak od razu zrozumiałam, że ma w sobie wszystko, czego szukam. Weganie mają naprawdę niezwykłe kubki smakowe i potrafią stworzyć cuda, o jakich mięsożercy mogliby tylko pomarzyć. Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że cenię wegańską kuchnię, teraz powinien zmienić zdanie. Weganie naprawdę zmieniają kulinarny świat! erVegan wydał też niedawno książkę – już jest na mojej zakupowej liście.

Natchniona

Natchniona polecana była przeze mnie w SHARE WEEK 2017, a to największy rodzaj uznania. Każdy bezglutenowiec znajdzie tam dla siebie coś dobrego, a każdy gultenowiec odkryje, że bez pszenicy nie oznacza niesmacznie. „W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem” – tym zdaniem Weronika do końca skradła moje serce.

Kwestia Smaku

To blog, którego bardzo długo nie doceniałam. Wszystko zmieniło się, gdy odkryłam belkę na górze, na której można wybrać dowolny składnik i odnaleźć dziesiątki przepisów! Otwieram lodówkę, znajduję w niej bakłażana, wchodzę na Kwestię Smaku i od razu wiem, co powinnam z nim zrobić. Nie mam pojęcia jak mogłam żyć nie znając tej funkcji.

Pisząc ten artykuł zrobiłam się naprawdę głodna. Idę wiec coś ugotować, a Was proszę o polecenie mi nowych książek i blogów kulinarnych – wciąż jestem głodna… inspiracji!

 

  • Kwestia smaku wzbogaca o nowe smaki ogromną część moich posiłków. 😀 A co do fit słodyczy – po moich eksperymentach z brownie z kaszy jaglanej i fit ciastem pomarańczowym, chyba jednak zostanę przy pączkach. xd

  • elka

    Ja bez gotowania i czytania nie mam dnia dobrego ;-).

  • O, ja właśnie mam z tym problem. Uwielbiam piec, smażyć, a gotować już tak sobie. Ale czasem jak widzę niektóre fajne przepisy z blogów fitnesiarek w internecie to aż sama chce to wypróbować mimo, że wymaga gotowania. W sumie to zależy od tego czy mam jasne instrukcje czy muszę kombinować sama. 🙂

  • Przemek Kowalski

    Bardzo dobrze napisane, naprawdę; chociaż moich dwóch lewych rąk nikt już gotowania nie nauczy 😛

  • Świetne pozycje polecasz. Ja także mam kilka swoich ulubionych i też myślałam o tym, żeby się nimi podzielić na blogu. Generalnie trudno jest mi wyjść z księgarni bez książki kulinarnej, a jest w czym wybierać. A co do gotowania, to nauczyłam się go dopiero przy drugim dziecku, czyli dość późno. Dzisiaj eksperymentowanie w kuchni to jedno z moich ulubionych zajęć, do których zapraszam też swoje córki. Jest to fantastyczna forma spędzenia czasu, odbycia fajnych rozmów i nauczenia nowych rzeczy.

    • Ja nie mogę wyjść z księgarni bez wstąpienia na dział kulinarny – z kupowaniem już się trochę opamiętałam, ale nie mogę sobie odmówić przyjemności obejrzenia tych cudownych zdjęć 🙂

      • Mamy naprawdę dużo pięknych, ciekawych i inspirujących publikacji w tym temacie, więc osobiście uważam, że nie trzeba się wstydzić tego, że tak bardzo nie potrafimy się powstrzymać przed zainteresowaniem nimi 😉

  • Ja również od pewnego czasu polubiłam gotowanie. Też mam swoją ulubioną biblioteczkę książek z przepisami 😀 Niektóre blogi również lubię odwiedzać. Okazało się, że gotowanie to nawet fajne jest 😀

  • Marta Jadzia

    Ja polecam jeszcze całą serię książek Williama Davisa dot. diety bez pszenicy. Korzystam z wielu przepisów choć niektóre modyfikuje po swojemu.

    • Kilka razy miałam nawet te książki w ręce, ale jakoś nigdy nie zdecydowałam się na zakup. Trochę przerażało mnie wydanie – chyba oceniłam je zbyt szybko „po okładce”.

      • Marta Jadzia

        Wydanie na pewno nie przyciąga wzroku, ale informacje naprawdę cenne. Przynajmniej dla mnie 🙂 Wiadomo, można dyskutować na temat restrykcyjnych poglądów Davisa, ale wpisują się bardzo dobrze w dietę której jestem zwolenniczką 🙂

        • Ja pszenicy i zbóż nie jem ze względu na alergię, więc poglądy autora w ogóle mi nie przeszkadzają 🙂

  • Kasia

    Książka Ewy Chodakowskiej Przepis na sukces jest niesamowita! też często ratowała mi kulinarne życie 🙂 z bloga Anny Lewandowskiej też korzystałam i często się zaskakiwałam. Nawet kupiłam jej książkę, ale tą pierwszą i polecam 🙂 Przepisy dość łatwe i niedrogie wbrew pozorom 🙂