Organizacja online, czyli jak przestać marnować czas w sieci

Internet to ogromny złodziej czasu. Każdemu chyba zdarzyło się, że włączał komputer tylko na moment, a po chwili orientował się, że minęła godzina. Mnie, jako osobie zarabiającej na życie pracą w internecie, takie chwile zdarzały się wyjątkowo często. Im więcej miałam obowiązków, tym częściej orientowałam się, że czas przed komputerem przelatuje mi przez palce, a ja wciąż mam niepozamykane sprawy. Sytuacja zawodowa wymusiła na mnie lepszą organizację nie tylko w świecie rzeczywistym, ale też online. Długo poszukiwałam odpowiedzi na pytanie, jak przestać marnować czas w sieci i z czasem udało mi się wypracować konkretne rozwiązania. Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże również Tobie i zamiast marnować czas na przeglądanie bezwartościowych treści, zrobisz coś, co innym pozwoli zainspirować się Twoim życiem.

Oddziel pracę od przyjemności

Jak już wielokrotnie wspomniałam, dla mnie sieć to miejsce zarabiania pieniędzy. Choć tak jak większość ludzi w swojej „zwykłej” pracy jestem od 9 do 17, to online spędzam średnio 18 godzin na dobę. Dla mnie marnowanie czasu w sieci to nie tylko marnowanie pieniędzy, ale także rezygnowanie z normalnego życia. Nieumiejętne korzystanie z internetu wymusza na mnie dłuższe ślęczenie przed komputerem, co skutkuje brakiem czasu na realne przyjemności. Kluczem do sukcesu jest oddzielenie pracy online od przyjemności online. W czasie, kiedy pracuję, nie przeglądam stron niezwiązanych z moją zawodową aktywnością. Co to w praktyce oznacza? Jeśli planuję napisać post na bloga w poniedziałek między godziną 20:00, a 22:00, to tylko tym w sieci się zajmuję. Nie scrolluję Facebooka, nie sprawdzam wiadomości i nie przeglądam sklepów online. Czas zaplanowany na prace jest czasem tylko na pracę. Wszelkie rozpraszacze nie są wtedy mile widziane, bo niepotrzebnie wydłużają czas przeznaczony na produktywność.

Przestań obserwować strony na Facebooku

Zastanawiałeś się kiedyś, ile czasu spędzasz przeglądając nowości na Facebooku? Facebook to prawdziwa otchłań informacji, które można odświeżać bez końca. Przez dość długi czas miałam zwyczaj sięgania bez konkretnego celu po telefon minimum raz na godzinę i sprawdzania, co nowego dzieje się na Facebooku. Czy było to coś, co zmieniało moje życie? Oczywiście, że nie! Była to za to ogromna dawka niepotrzebnych informacji, które zaśmiecały moją pamięć i odbierały koncentrację. Stosunkowo niedawno, za radą Urszuli Phelp z bloga urszulaphelp.pl postanowiłam odobserować wszystkich znajomych i wszystkie lubiane strony. To był genialny ruch! Odklikiwanie „obserwuj” zajęło mi pięć dni, ale rezultat jest tego wart. Nadal pozostaję na bieżąco z ulubionymi fanpage’ami, ale robię to tylko wtedy, gdy mam prawdziwą ochotę sprawdzić, co się dzieje u konkretnej osoby.

Zainstaluj program mierzący czas, jaki spędzasz na stronach

Facebook facebookiem, ale nie tylko on jest internetowym złodziejem czasu. Jeśli chcesz odkryć, jak przestać marnować czas w sieci, musisz być ze sobą szczery, Zacznij od sprawdzenia, ile czasu spędzasz na konkretnych stronach. Jak to zrobić? Wystarczy zainstalować odpowiednią wtyczkę, która non stop będzie monitorowała generowany przez Ciebie ruch. Ja korzystam z wtyczki do Chroma Timestats, która pokazuje mi czas spędzony na konkretnych stronach. Timestats to niejedyna taka wtyczka – jeśli korzystasz z innej przeglądarki, wystarczy, że wpiszesz w Google „wtyczka do mierzenia czasu spędzanego na stronach + nazwa przeglądarki”.

Nie przeglądaj pudelka

Jeśli chcesz przestać marnować czas w sieci, musisz zrezygnować z przeglądania stron, które nic wartościowego nie wnoszą do twojego życia. Raz na zawsze zrezygnuj z przeglądania pudelka i stron z memami. Nie możesz się powstrzymać? Zainstaluj wtyczkę, która uniemożliwi Ci dostęp do nich. Ja osobiście takiej nie używam, więc nic nie mogę zarekomendować, ale jestem pewna, że wujek Google na pewno pomoże. Jak to działa? Wpisujesz nazwę strony, na którą nie chcesz wchodzić, a program automatycznie ją blokuje. Możesz też blokować strony w określonych godzinach, tak, by np, w czasie pracy nic Cię nie rozpraszało. Nie zawsze musisz być też na bieżąco – ciągłe odświeżanie informacji nie jest konieczne, chyba że akurat zbliża się jakaś katastrofa. Nie musisz też być ciągle online – gwarantuję Ci, że jeśli ktoś naprawdę chce się z Tobą skontaktować, zadzwoni i poprosi o szybką odpowiedź na maila.

Wykorzystuj tracony czas

Z internetu i portali społecznościowych najlepiej jest korzystać w chwilach, gdy nic innego nie możesz robić i w rzeczywistości marnujesz czas. W komunikacji miejskiej, w kolejce na poczcie, u lekarz lub w sklepie, czekając na towarzysza w kawiarni, a nawet u kosmetyczki lub fryzjera. Czas, którego i tak efektywnie nie wykorzystasz, możesz poświęcić na odpisywanie na zaległe maile, czy przeglądanie mediów społecznościowych. W chwili, w której na komentarze zaczęłam odpowiadać tylko w drodze do pracy, dostałam dodatkowe 30 minut dla siebie wieczorem.

Organizacja czasu nie może być efektywna, bez odpowiedniej organizacji online. Nigdy nie uda Ci się zrealizować planu dnia, jeśli czas bez sensu zmarnujesz na Facebooku. Pamiętaj, że żaden dzień się więcej nie powtórzy i nigdy nie uda Cię odzyskać straconych na przeglądanie internetu godzin. Spróbuj przestać marnować czas w sieci i wykorzystać go efektywniej – małe zmiany prowadzą do wielkich rzeczy.

 

  • Bardzo fajne rady. Zwłaszcza zdanie, że marnowanie czasu w sieci to rezygnowanie z normalnego życia. Niestety coraz więcej osób cierpi na FOMO, czyli fear of missing out – boimy się nie być na bieżąco, boimy się, że coś nas ominie, jak przez chwilę nie zajrzymy na Facebooka. Ja dużo czasu spędzam na Facebooku, ale zorganizowałam sobie go i tworzę narzędzia (na potrzeby własne jak i czytelniczek bloga), jak choćby harmonogram aktywności w grupach na Facebooku, dzięki którym nie muszę szukać co gdzie się dzieje i oszczędzam mnóstwo czasu.

  • A ja polecam aplikację Stay Focsd. Pomaga ona zablokować strony na których spędzamy za dużo czasu – dla mnie jest to Facebook niestety.

  • Tak naprawdę większą część Twoich rad już dawno wcieliłam w życie – czasami mimo to mam wrażenie, że marnuję swój czas. Czasami jednak pozwalam sobie na takie marnotrastwo – potem pracuje mi się znacznie lepiej! 🙂

  • Warto też zacząć działać „w realu”, a nie tylko w sieci 🙂 Np., jeśli prowadzi się swój biznes albo działa społecznie.
    Dzięki za porady 🙂 Wtyczka to świetny i pomocny pomysł.

  • Witam Cię koleżanko po fachu 🙂 Ja rowniez odkąd pracuje w domu jako freelancer mam w zwyczaju tracić czas na prace online przez korzystanie z internetu dla przyjemności. Moim największym wrogiem jest cogodzinne sprawdzanie ruchu na blogu.. ale każdego dnia staram się ten czas na to ograniczyć 🙂 mądre porady i każdemu się przydadza, na pewno nie tylko osobom, które pracują w sieci :)!

    • Sprawdzanie ruchu na blogu to największe zło – zupełnie odrywa moje myśli od wszystkiego innego 🙂

  • jest jeszcze jedna metoda… bardzo skuteczna – miej małe dziecko. Uwierz mi – całe przeglądanie internetu w ramach złodziei czasu odpadło jak ręką odjął – bo mam czas tylko wtedy gdy Młody śpi. 🙂

  • Agni M

    Wyłączenie opcji „obserwuj” w przypadku stron to faktycznie niezla metoda, podobnie jak zrezygnowanie z przeglądania FB jeśli pracujemy na komputerze i w internecie. Lepiej się skupić i skończyć szybciej niż spędzać bezproduktywnie czas 🙂 pozdrawiam

    http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

  • Reni Blog

    Bardzo pozyteczny tekst, to prawdza, ze media socjalne to zjadacze naszego czasu. Podoba mi sie pomysl z zegarkiem i go wykorzysta. Dziekuje za ten poradnik:)

  • Jakie to wszytko łatwe… w teorii 😀 Cały czas nie mogę się przekonać do odlubienia stron, trochę to dla mnie bez sensu

  • O, to prawie o mnie. Co prawda nie pracuję zdalnie, ale kiedyś była taka próba. Moja wydajność była niewielka. Nie byłam w stanie skupić się na pracy, to było straszne. Dałam sobie z tym spokój. Teraz też często korzystam z internetu, ale zwykle dla przyjemności. Piszę bloga, czytam blogi, przeglądam wiadomości, fb… chyba to co wszyscy. Spróbuję odobserwować część stronek, a niektóre sobie zostawię. Dobra rada, podoba mi się. Obawiam się, że zajmie mi to miesiąc. Bardzo często korzystam z Internetu w telefonie, szczególnie w pociągu. To jest dla mnie 2×15 minut dziennie, kiedy bez wyrzutów sumienia oglądam sobie, co u znajomych na fb 😀

  • Iwona Kosińska

    U nas w domu funkcjonuje takie powiedzenie, że ten kto siedzi przy komputrze, telefonie, w wolny dzień i przegląda bzdury-traci czas. Strasznie on nam przecieka przez palce w sieci. Zaczełam się ostatnio mocno kontrolować i dlatego bardzo intersujący jest Twój wpis