Get the February, czyli postanowienia na luty

Jak tam Twoje noworoczne postanowienia? Pamiętasz jeszcze o nich? Z badań wynika, że noworoczne postanowienia umierają w okolicy 6 stycznia. Kolejne miesiąc przelatują nam jak przez palce, a osiągnięcie wymarzonych celów ciągle odkładamy na później. Od nowego roku, w następnym miesiącu, od poniedziałku – znasz to, prawda? Nie daj już dłużej czasowi rządzić sobą – zacznij rządzić czasem! Mam więc dla Ciebie propozycję – co powiesz na postanowienia każdego miesiąca? Zasady są proste – na początku każdego miesiąca spisz swoje miesięczne cele. Jeśli są bardzo rozbudowane, podziel je na mniejsze części. Gotową listę przyklej w widocznym miejscu i spoglądaj na nią codziennie choć przez chwilę. Ja swoje postanowienia na luty podzieliłam na konkretne kategorie, by łatwiej było mi wyznaczyć priorytety. Możesz skorzystać z kategorii zaproponowanych przeze mnie lub wymyślić zupełnie inne. Zaczynamy!

Nauczę się…

Luty to będzie mój miesiąc nauki! Już od wielu miesięcy (o ile nie od wielu lat) planuję, że wreszcie ogarnę Photoshopa i teraz zamierzam się za to zabrać. Mam książkę, mam nauczyciela, brakuje mi tylko… Photoshopa. W najbliższych dniach i ten brak planuję uzupełnić, więc w ciągu tych czterech tygodni zostanę photoshopowym ninja. No dobra, może nie ninja, ale przestanę być totalnym januszem. Najbardziej martwi mnie to, jak ogarnę tak dużą liczbę przycisków, które tam są. Ja naprawdę potrafię się pogubić w Paincie…

Zadbam o…

W lutym zadbam o Instagrama. Niestety, nie mam nawyku robienia zdjęć i to bardzo utrudnia mi prowadzenie tego medium . Uwielbiam jednak przeglądać zdjęcia innych i sama bardzo chciałabym tworzyć coś równie pięknego. W lutym więc codziennie będę wrzucała choć jedno zdjęcie, którego zrobieniu i obrobieniu poświęcę maksymalną ilość czasu.  Planuję również umieszczać tam proste przepisy – pierwszy dodałam już dzisiaj, więc jeśli macie ochotę na meganaleśnik z kubka, to wpadajcie!

Regularnie będę…

Będę się rozciągać! Coraz częściej zauważam, że większa sprawność fizyczna jest niemożliwa bez odpowiedniego rozciągnięcia. Niestety w tej kwestii jestem wyjątkowo leniwa i naprawdę nienawidzę się rozciągać. Luty będzie więc miesiącem zmagań ze sobą – w każdy treningowy dzień poświęcę temu przynajmniej 30 minut – obiecuję! Za rok będę elastyczna jak baletnica.

Przeczytam i obejrzę…

Moje zaległości książkowe sięgają już prawie sufitu. Na szczęście wraz z nowym rokiem podjęłam postanowienie, że dopóki nie przeczytam tego co mam, nie kupię nic nowego. Góra zaczyna więc topnieć, ale jej wysokość wciąż jest imponująca. W lutym, poza literaturą stricte zawodowo-naukową, przeczytam wreszcie Nic bardziej mylnego, które na mojej półce zalega dokładnie od 29/10/2015 (w książce znalazłam fakturę). Planuję również obejrzeć Before the Flood bo nieznajomość tego filmu coraz częściej wyklucza mnie z dyskusji. Leo za ten filmy zebrał tak wiele pozytywnych recenzji, że nawet ja muszę go zobaczyć.

Na blogu…

Ilość pomysłów na tego bloga znacznie przekracza moje możliwości przerobowe. Wszystko jednak zapisuję i konsekwentnie, małymi kroczkami realizuję. W lutym planuję rozpocząć jeszcze jedną działalność z nim związaną, ale to jest jeszcze w fazie wczesno-koncepcyjnym. Postanowienia na luty obejmą więc tworzenie dla Was przydatnych grafik, a właściwe tylko ich opracowanie. Zanim ogarnę Photoshopa skorzystam z usług mojego prywatnego grafika, który od początku wyrabia tutaj dodatkowy etat.

Za równy miesiąc przygotowując postanowienia na marzec podsumuję swoje postanowienia na luty. Mam nadzieję, ze udało mi się zachęcić Cię do przygotowania swojej listy, dzięki której wspólnie lepiej i produktywniej przeżyjemy nadchodzący miesiąc. Napisz mi w komentarzu jakie są Twoje plany – chętnie się zainspiruję!

 

 

  • Pingback: Get the March, czyli postanowienia na marzec - Get the life()

  • Oj ja też muszę zadbać o IG 🙂

  • Nie martw się, Photoshop ma bardzo intuicyjny interfejs 🙂

    • Aż tak pewnie się jeszcze nie czuję. Na razie jestem na etapie „A może jednak lepiej poprosić grafika”? 😀

  • Ja z kolei nie mam żadnych postanowień bo w moim przypadku zazwyczaj się to nie udaje. Wole na bieżąco sobie coś postanawiać niż konkretnie przed nowym rokiem. Tobie życzę powodzenia. 🙂

  • Marta Gie

    trzymam kciuki. Ja tez mam postanowienie związane ze szlabanem na ksiązki….i mam tak jak z zakupami. Kiedy nie moge niczego kupic pojawia się masa promocji i masa ciekawych pozycji,,.,echh lece czytac:P

    • Znam te sytuacje. Mnie na razie idzie całkiem nieźle – jest 6 lutego, a ja jeszcze nie kupiłam nowej książki 😀

  • W kwestii zdjęć polecam tookapic, projekt 365 🙂

  • Z instagramem też mam postanowienie:)

    • Jest już 6 lutego, a mnie idzie całkiem nieźle! Jestem z siebie dumna 😀

  • Fajnie jak umiesz dotrzymać postanowień 🙂

  • Trzymam w kciuki oby udało się zrealizować wszystkie rzeczy 🙂
    Ja tez muszę zadbać o swojego instagrama 🙂

  • Iwona Siekierska

    W pierwszych dwóch punktach jesteśmy zgodne w 100 procentach! Też zaczynam naukę Instagrama 🙂 Buziaki!

  • Też co miesiąc staram się wyznaczać sobie jakieś cele, lepiej się to sprawdza niż takie postanowienia na cały rok. Ja w lutym chcę trochę więcej posiedzieć nad nauką hiszpańskiego i wprowadzić regularność w prowadzeniu instagrama.

    • Cele krótkoterminowe dla mnie z zasady są łatwiejsze w realizacji – szybciej możemy coś skorygować i szybciej cieszyć się z sukcesu, a to najlepsza droga do spełnienia 🙂