Jak to jest mieć najlepszą siostrę na świecie?

Moja siostra ma na imię Kasia. Jest starsza o 4 lata, 4 miesiące i 12 dni i jest jedną z najlepszych rzeczy w moim życiu. Mam to szczęście, że moja siostra jest moją przyjaciółką, moją nauczycielką i moim autorytetem. Dziś obchodzi swoje 27 urodziny i z tej okazji postanowiłam opowiedzieć, jak to jest mieć najlepszą siostrę na świecie.

Zna mnie jak nikt na świecie

Mam wrażenie, że ludzie nie doceniają skarbu, jakim jest rodzeństwo. Gdy byłam małą dziewczynką, marzyłam o posiadaniu starszego brata – takiego, który obroniłby mnie przed całym światem. Im starsza byłam, tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że nie potrzebuję brata, bo starsza siostra jest wszystkim, czego mi trzeba. To w końcu jej mogłam kraść kosmetyki i ubrania (choć z tymi ubraniami to nie trwało zbyt długo). To ona broniła mnie przed rodzicami, gdy zrobiłam coś naprawdę głupiego i to ona donosiła na mnie, gdy przynosiłam do domu kolejne zwierzęta. No i to ona uświadomiła mi, co to znaczy być wykorzystywanym ze względu na wiek – też wmawiano Wam, że korzystnie będzie zamienić papierek na garść drobniaków?

Moja siostra wie o mnie więcej, niż ktokolwiek inny. Wie, kiedy mówię prawdę, a kiedy szyję bez ładu i składu. Zna moje mocne i słabe strony, wie o wzlotach i upadkach. Nie ocenia mnie – czasem tylko przemówi do rozsądku, gdy zupełnie tracę grunt pod nogami, Pozwala mi skakać na głęboką wodę, ale stoi gdzieś z bloku pilnując, bym nie utonęła. Moja siostra nauczyła mnie, jak być odważną i iść własną ścieżką. I choć nie zawsze zdawałam sobie sprawę z tego, jak wiele dla mnie znaczy, dziś wiem, że bez niej nic nie byłoby takie samo.

Miałyśmy wspólnych wrogów i najlepszych przyjaciół w jednym

Nikt nie jednoczy tak bardzo, jak wspólny wróg, którym w dzieciństwie bywają rodzice. Każdy, kto ma rodzeństwo wie, że sekrety i tajemnice potrafią pogodzić nawet najbardziej zwaśniony duet. Razem szukałyśmy ukrytych cukierków i wychowywałyśmy kocięta. Wspólnie kamuflowałyśmy zniszczenia i obmyślałyśmy linię obrony, która najczęściej to mnie była potrzebna. Będąc młodszą siostrą lubiłam pakować się w tarapaty, z których wyciągać musiało mnie całkiem sporo osób. Zawsze byłyśmy zupełnie inne i to z zasady działało na moją korzyść.

Mając starszą siostrę czułam się jak prawdziwy bohater. W szkole podstawowej nic nie działało lepiej od hasła, że jestem młodszą siostrą Kasi Pakuły (choć niecierpiąca mnie pani przedszkolanka do końca nie mogła się z tym pogodzić). Dziś wiem, że gdyby nie ta grzeczna starsza siostra, mogłabym nie skończyć zerówki. Dziękuję Ci Kasiu, że Pani Bożenka tak bardzo Cię lubiła.

Nasi rodzice dbali o to, żebyśmy zawsze były blisko. No cóż, może Kasia nie była zbyt zadowolona, gdy musiała się ze mną bawić (co wspomina wyrzuceniem mnie z wózka), jednak jakoś się udało! Dziś mieszka tylko piętro nade mną i jeśli rano nie zdąży wpaść się przywitać, to dzwoni – tyle się w końcu w nocy mogło zdarzyć.

Mój autorytet i wzór do naśladowania

Moja siostra zawsze była dla mnie ogromnym autorytetem. Od najmłodszych lat chciałam być taka jak ona – mądra, pracowita, przedsiębiorcza, odważna, zabawna i piękna. Nie lubiłam jednak, gdy mnie do niej porównywano, bo w tych porównaniach zazwyczaj wypadałam blado. Dopiero gdy dorosłam zrozumiałam, że to, co nas różni, jest najbardziej wartościowe. Mamy różne figury, inny wzrost, kolor oczu i włosów, inną wrażliwość i poczucie estetyki. Mamy jednak też wspólne pasje i podobne marzenia. Nie musimy być identyczne, by tworzyć wyjątkową relację. Teraz już wiem, że nigdy nie będę taka jak ona, ale zrobię wszystko, by nigdy jej nie zawieść. Jej mądrość nieustannie mnie zaskakuje, a determinacja, z jaką dąży do realizacji swoich marzeń, budzi we mnie uznanie i nieopisaną dumę.

Prawdziwy kompan i najlepszy motywator

Z nikim nie poci mi się i tak dobrze, jak z Kaśką. No dobra, nie miałam okazji testować zbyt wielu osób, ale wiem, że w pojedynkę nigdy nie jest tak samo. Nikt inny tak dosadnie nie powie mi, żebym wreszcie przestała się nad sobą użalać i wzięła się do roboty. Jej zawziętość i pasja w działaniu sprawia, że ja też się nie poddaję. Wiem, że na nią zawsze mogę liczyć. Wiem, ze cokolwiek by się nie działo, ona zawsze stanie za mną murem. Jak nic na świecie doceniam momenty w których mówi „Jestem z Ciebie dumna” – nie mówi tego często, ale gdy już powie, to jestem pewna, że idę w dobrym kierunku.

Uwielbiam się z nią śmiać, ale też milczeć. Niewiele jest na świecie osób, z którymi można sobie pomilczeć. Takich które nie zadają pytań, bo cisza daje im wystarczającą odpowiedź. Posiadanie siostry jest czymś więcej, niż posiadanie przyjaciółki – znacie swój każdy krok i nie wymigacie się rodzinnymi obowiązkami. Macie wspólne radości i troski, wspólne święta i dni, w których nic nie ma sensu. Siostra jest darem, który trzeba nauczyć się doceniać. Nie potrafię i nie chcę zrozumieć sytuacji, w których brat lub siostra to wróg lub osoba, z którą spotykamy się tylko przy wigilijnym stole. Nie róbcie tego – nie marnujcie relacji, która tak wiele może Was nauczyć. I choć ona tak bardzo Was czasem denerwuje, choć tak głupie podejmuje decyzje, choć tak bardzo chcielibyście, by choć trochę była do Was podobna – odpuśćcie i po prostu zadzwońcie lub wpadnijcie na obiad. Pamiętając o rzeczach zupełnie nieważnych, zapominamy o tym, co w życiu liczy się najbardziej.

Mam to szczęście, że wiem, jak to jest mieć najlepszą siostrę na świecie. Mam nadzieję, że w Waszym życiu też jest taka Kasia. Dbajcie o swoje rodziny, bo to one staną przy Waszym boku, gdy cały świat się odwróci. Pielęgnujcie relacje, bo te na całe życie nie trafiają się często. Cieszcie się z każdego dnia i zawsze miejsce nadzieję na lepsze jutro – z kimś dobrym u boku nawet przypalone ciasto smakuje jak kulinarne dzieło sztuki. 

 

  • Fajny opis siostrzanej miłości. Ja mam brata i mogę potwierdzić to co piszesz. Jestem bardzo szczęśliwa, że go mam.

  • www.lovhealthylife.pl

    Super, dbajcie o siebie nawzajem 🙂

  • Pingback: 5 pomysłów na walentynkowy prezent dla niej i dla niego - Get the life()

  • Ewelina

    Ja z wiekiem (ej tak w ogóle to Kasia wcale nie jest w późnym wieku! 😉 doceniłam, BA! doceniam bardziej, z każdym mijającym dniem, moje rodzeństwo. Ostatnio nawet moja siostra, zadzwoniła do mnie i wykrzyczała: „Jeśli kiedykowiek mnie wkurzysz, to nie będę się na Ciebie obrażać, tylko po prostu przyjadę i Ci walnę! I wtedy wyjaśnimy sobie wszystko! A nie, obrazić się i niedode odzywać!”. Poleciłam siostrze zadzwonić również z tym tekstem do brata 😉 Tak, żeby on też wiedział, że jak coś przeskrobie to dostanie nie od jednej siostry, a od dwóch 😉